Czy robusta jest zła?

Czym byłaby arabika bez robusty?

No, w zasadzie tym samym. Ale zadaje to pytanie, ponieważ interesuje mnie inna kwestia. Czym byłaby arabika z robustą? Tutaj można zadać kilka pytań. Przede wszystkim po co dodawać robustę, czy faktycznie jest ona taka gorsza i co najważniejsze, co ta kawa wnosi dla nas?

 

Tak na wstępie szybka definicja z naszego podręcznika:

Rosnące owoce robusty

Rosnące owoce robusty

COFFEA CANEPHORA

Z języka angielskiego nazywana robustą (ang. Robust – odporny). Odkryta w XIX wieku w Kongo i Ugandzie została rozprzestrzeniona po atakach rdzy kawowej, która zniszczyła wiele plantacji arabiki.

Obecnie stanowi 30 – 40 % światowej uprawy, obecnie uprawiana jest w centralnej i zachodniej Afryce, południowo-wschodniej Azjii i częściowo w Brazylii.

Robusta jest mniej wymagająca w uprawie od arabiki, rośnie na małych wysokościach oraz w obszarach o dużej wilgotności, daje stabilne zbiory i jest odporna na choroby, co czyni ją tańszą w uprawie. Z drugiej strony nie jest odporna na długie susze, dłużej dojrzewa do zbiorów i znacznie ulega jakością arabice, przez co nie jest chętnie uprawianą kawą.

Dzięki dużej zawartości kofeiny (prawie dwukrotnie większej niż arabika) i swej niższej cenie jest chętnie wykorzystywana do produkcji kawy rozpuszczalnej oraz jako dodatek mieszanek espresso.

Obecnie w niektórych regionach hoduje się robustę na wysokościach większych jak 1200m n.p.m. przy zachowaniu najwyższych standardów, gdzie później dostają oznaczenia speciality coffee, jako kawy najwyższej jakości.

 

 

Skoro znamy definicję, to czy możemy powiedzieć, że robusta jest gorsza? Moim zdaniem nie.

Nie rozgraniczając się do odmian botanicznych, musimy sobie powiedzieć wprost, o jakiej jakości kawie mówimy. Przede wszystkim tania kawa, czy to arabika, czy robusta, będzie niskiej jakości, co dla nas oznacza słabe walory smakowe. Za dobrej jakości kawę trzeba zapłacić więcej, zupełnie jak za dobre wino czy chleb.

Czy robusta smakuje inaczej niż arabika? Zdecydowanie tak! (opieram się na swoich doświadczeniach z kawa wysokiej jakości)

Arabika jest lekka, kwaskowa, owocowa, kwiatowa… No po prostu mnogość pyszności.

Robusta jest gęsta, gorzka, czekoladowo-pieprzna, ziemista… Hm, no i tyle.

Właśnie takie porównanie może nam uświadomić, dlaczego robusta jest uznawana za gorszą kawę.220px-canephora

Biorąc pod uwagę, że:

– nie wymaga szczególnej opieki na plantacjach

– jest bardzo odporna na choroby (to przez dwukrotnie większą zawartość kofeiny)

– rośnie w bardzo dostępnych rejonach (od 0 do 800 m n.p.m. co bardzo ułatwia zbiory)

– ma dwukrotnie niższą ilość chromosomów (22) co arabika (44),

Śmiało można powiedzieć, że robusta jest uboższą siostrą arabiki, nie gorszą.

 

Dobrze, ale co robusta wnosi dla nas?

Szczerze powiedziawszy nie znam człowieka, któremu picie czystej rubusty sprawiałoby przyjemność (pomińmy kawę rozpuszczalną, dobrze?). Bardzo często jest ona dodawana, w mniejszym lub większym procencie, do mieszanek dedykowanych pod espresso, lub do kafetierek.

Dzięki temu zwiększa się zawartość kofeiny w naparze oraz jego gęstość, przy okazji dodając goryczy, co obniża kwasowość arabik w mieszance. Oczywiście nie możemy tutaj pominąć stopnia wypalenia danej kawy. Im ciemniej ziarna będą wypalone, tym więcej goryczki będzie w naparze, a mniej kwasowości  (nawet bardzo ciemno wypalone arabiki tracą całą swoją kwasowość).

espressoKilkuprocentowy dodatek dobrej robusty może wspaniale poprawić gęstość i ilość kremy na espresso. Około 20 % dodatku może zagęścić napar, dodać kofeiny, goryczki i lekko torfowych nut. Większe wkłady robusty do mieszanek zwiększają efekt stawiania na nogi i dodają ziemistych oraz pieprznych aromatów.

 

W gruncie rzeczy całość opiera się na tym, na co w danej chwili mamy ochotę. Czy zaczniemy dzień od kawy przelewowej z czystej arabiki, czy naszej ulubionej mieszanki do espresso. Czy cenisz sobie szlachetną kwasowość dobrych arabik, czy cięższe i słodsze aromaty.

 

Pijcie to, co Wam najbardziej smakuje.

Bo kawa ma być smaczna, po prostu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *