Nasz subiektywny przewodnik kawowy: Praga

Sezon wakacyjny w pełni. Korzystając z kilku dni urlopu, my też postanowiliśmy wyjechać. Zupełnie przypadkiem, na cel naszych wakacji wybraliśmy Pragę. Musicie wiedzieć, że jestem kawowym świrem, który kocha podróżować, dlatego postanowiłam połączyć obie moje pasje, a efektem tego będzie mój subiektywny kawowy przewodnik po Pradze. Zacznijmy od początku. Praga jest nie tylko stolicą Czech, ale też największym miastem w całym kraju, a do tego jednym z najpopularniejszych i najchętniej odwiedzanym przez turystów. Codziennie po uliczkach przelewają się tysiące ludzi. Czy w mieście nastawionym głównie na turystykę udało nam się znaleźć dobrą kawę? Zdecydowanie tak! W ciągu 4 dni odwiedziliśmy 6 miejsc. Zapraszamy do lektury 😉
kawiarnie

1. Original Coffee
Mimo że kawiarnia znajduje się 10 minut od rynku w Pradze, to jest ukryta pomiędzy małymi uliczkami, przez co nie każdy do niej trafia. Nam udało się ją znaleźć pierwszego dnia pobytu w Pradze. Było bardzo gorąco, a my już nie mieliśmy siły na zwiedzanie. Original Coffee okazało się idealnym miejscem, żeby usiąść i zapomnieć o upale na zewnątrz. Pięknie urządzona, z drewnianym barem, oryginalnymi malunkami na
ścianach, nieco surowym wystrojem.
IMG_3891

IMG_3895

Co piliśmy?
Tutaj warto wspomnieć, że Oryginal Coffee serwują kawę wypalaną we własnej palarni. Wypiliśmy espresso, zaparzone na ziarnach z Nikaragui, Los Pinos, V60 z Rwandy, Turengeri Kawa, oraz V60 na lodzie, również z
Nikaragui. Najbardziej smakował nam drip, niesamowicie aromatyczny z nutami karmelu i truskawek. Espresso, jak dla mnie, miało trochę za wysoką kwasowość, V60 na lodzie był bardzo przyjemny i orzeźwiający.
Original Coffee nas nie zawiodło, uzupełniwszy zapasy, kofeiny mogliśmy ruszać dalej w trasę.
IMG_3902
2. La Bohѐme Café
Nie jest żadną niespodzianką, że udaliśmy się do kawiarni La Bohѐme, która jest showroomem dla palarni o tej samej nazwie. Kawiarnia znajduje się dość daleko od centrum – około 40min spacerem od Mostu Karola. Jak było? Pięknie! „Tak wygląda kawowe niebo”- pomyśleliśmy, zdecydowanie warto było iść tak daleko. Kawiarnia wyposażona jest w najwyższej jakości sprzęt, i każdy kawowy geek znajdzie tam coś dla siebie.

IMG_3932
Co piliśmy?
Tonic espresso, oraz kawę zaparzoną w Kalita Wave, na ziarnach pochodzących z Burundi.
Bardzo zadowoleni, bo w naszych żyłach znów była wystarczająca dawka kofeiny, a dodatkowo mogliśmy cieszyć się kawą w pięknym wnętrzu, poszliśmy zwiedzać dalej.
IMG_3933

3. Made in Coffee / Coffee and Churros
Trafiliśmy do niej zupełnym przypadkiem, spacerując po uliczkach odchodzących od Rynku. Jest to zdecydowanie miejsce typu take- away, znajdujące się 3 minuty od Rynku. Kawiarnia, chociaż ma osobne wejście, przynależy do restauracji obok. Wyposażona w bardzo dobry sprzęt, i kawę z własnej palarni, serwuje również cold brew zaparzane metodą kropelkową i hiszpańskie churros. Jedynym minusem jest to, że nie można było płacić w niej kartą.
Co piliśmy ?
IMG_3941
Tonic espresso – chyba najlepszy w całej Pradze, cold brew, oraz espresso. Na młynkach była jasno palona kawa z Panamy, która bardzo nam smakowała.
IMG_3981-horz

4. Onesip Coffee
Dopiero trzeciego dnia udało nam się dotrzeć do Onesip Coffee. Kawiarnia jest nieczynna w soboty, a w niedziele ma skrócony czas otwarcia. Ale było warto. W kawiarni znajdują się tylko 4 krzesła, a całość mieści się zaledwie na kilkunastu m2. Miejsce może nie należy do największych, ale urządzone jest ze smakiem, a całości dopełnia ekspres – Kees van der Westen Mirage.
IMG_3989
Co piliśmy?
Na młynkach akurat była Costa Rica z palarni Round Hill, zdecydowaliśmy się na espresso i tonic espresso, do którego dodano szota cascary zaparzanej metodą cold brew, która idealnie połączyła smaki espresso oraz toniku.
IMG_4007

5. Coffee and Riot
Wyobraźcie sobie, że jest 36 stopni w cieniu, z nieba leje się żar, a wy nie piliście jeszcze kawy. Przed wami cały dzień chodzenia, więc udajecie się do kawiarni, którą mieliście na liście „kawiarnie do odwiedzenia w Pradze”. Kiedy ledwo żywi wchodzicie do upragnionej kawiarni, dowiadujecie się, że nie można tam płacić kartą (jak w większości miejsc w Pradze, nie wiedzieć dlaczego). Załamani wracacie na upalną ulicę, widzicie kawiarnię Coffee and Riot, w której barista z miłym uśmiechem oznajmia, że: „tak, tutaj można płacić kartą”. I wasz dzień staje się lepszy. Tak właśnie było w naszym przypadku. Byliśmy uratowani, i napiliśmy się dobrej kawy.
IMG_4013-horz
Co piliśmy?
Dripa na lodzie i tonic espresso. I wiecie co? Ta kawa zrobiła nam dzień. Drip przygotowany na ziarnach z Columbii, zbalansowany i orzeźwiający.
6. Kofàrna
Ostatnia kawiarnia, którą odwiedziliśmy i ufff… można było płacić w niej kartą, również serwowała kawę z własnej palarni. Dobre miejsce dla wszystkich zmęczonych ciągłym tłumem turystów. Kofàrna znajduje się w mało turystycznej dzielnicy, więc przesiadują tam zazwyczaj lokalsi. Mają dość spory wybór kaw oraz metod zaparzania.
Na zakończenie naszej Praskiej przygody już tradycyjnie wypiliśmy tonic espresso i V60 na lodzie. Było to spontaniczne wyjście, na chwile przed wyjazdem, więc zapomnieliśmy zanotować skąd były ziarna, najwyraźniej musimy tam wrócić i napić się kawy jeszcze raz 😉
IMG_4025
Zdajemy sobie sprawę, że w Pradze jest jeszcze bardzo dużo wspaniałych kawiarni do odkrycia, jednak w ciągu 4 dni nie byliśmy już w stanie przyjąć więcej kofeiny. A Wy, macie jakieś ulubione kawowe miejsca w Pradze? A może gdzieś indziej na świecie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *