Zupełnie inne oblicze kawy przelewowej – Kalita Wave

Ostatnio pisałam Wam jak zaparzyć kawę w Hario V60 i Chemex Coffeemaker, dzisiaj zajmiemy się kolejną metodą pour over, czyli przelewową. Kalita Wave to urządzenie zdecydowanie mniej popularne niż V60 czy Chemex. Pomimo, że wyglądem przypomina V60 to kawa, którą uzyskamy za pomocą kality będzie zupełnie inna. W dalszej części tego artykułu zajmę się dokładnym porównaniem obydwu metod, teraz jednak chciałabym przejść do krótkiej historii Kality.

Japońska firma Kalita Co. zajmuje się produkcją akcesoriów kawowych od lat 50’tych XX wieku. Pierwszy dripper powstał w 1959 roku i został stworzony na podobieństwo urządzenia produkowanego przez firmę Meliita. Jak zapewne pamiętacie Melitta Benz, była niemieckim wynalazcą, który zaprojektował pierwsze papierowe filtry do kawy w 1908 roku oraz prototyp drippera. Tak powstała marka Melitta, która produkuje urządzenia i akcesoria kawowe od 1960 roku. Pierwsze urządzenie marki Kalita było praktycznie kopią tego stworzonego przez markę Melitta, z jednym wyjątkiem – urządzenie japońskiej firmy miało 3, a nie 1 dziurę na dnie. Zresztą nie tylko urządzenia są do siebie podobne, jeżeli przyjrzeć się logo obu firm również można zauważyć podobieństwo.

Później firma Kalita Co. wypuściła na rynek model Wave, zupełnie odmienny od wszystkich innych dripperów dostępnych na rynku. I to głownie o nim chcemy dzisiaj porozmawiać.

 

Czym Kalita Wave różni się od dripa Hario V60 ?

  1. Rozmiar i filtry

Dripper Kalita Wave dostępny jest w dwóch rozmiarach- #155 i #185. #155 jest mniejszy i jest idealny do przygotowania 300 ml naparu, czyli jednej dużej lub dwóch małych filiżanek. #185 to większa wersja, w której możemy przygotować 500 ml kawy. Do tego będziemy potrzebowali specjalnych karbowanych filtrów, każdy z nich ma 20 fal i płaskie dno.

V60 dostępny jest w trzech rozmiarach: 01, 02 i  03, które pozwalają na przygotowanie od 200 ml kawy w rozmiarze 01 do 800 ml w 03. Drippery V60 używają standardowych stożkowych filtrów.

  1. Kształt, parzenie i efekty w filiżance

Tutaj różnice widać na pierwszy rzut oka. Płaskie dno z trzema dziurami na dnie w urządzeniu Kalita, w połączeniu z pofalowanym filtrem daje nam możliwość dokładniejszej ekstrakcji. V60 to stożkowy dripper, którego wewnętrzne ścianki wyposażone są w specjalne żebra, dzięki którym filtr nie przylega bezpośrednio do ścianek i możliwa jest cyrkulacja powietrza podczas zaparzania. V60 zakończona jest jedną, dużą dziurą, przez którą kawa spływa do serwera. Używając Kalitę Wave mielimy kawę grubiej niż do V60, różni się też czas parzenia kawy, w V60 jest to 2:30 min. (max 3min!). W Kalita Wave optymalny czas to 3-3:30 min. Dzięki pofalowanym filtrom kawa w zaparzaczu Kalita ma minimalną powierzchnię styku z metalową (bądź szklaną lub ceramiczną) powierzchnią urządzenia, co powoduje, że woda nie spływa po ścinkach urządzenia. A płaska powierzchnia i trzy równomiernie rozmieszczone otwory sprawiają, że woda przepływa równomiernie. Jaki daje nam to efekt?  Napar otrzymany z Kality będzie miał pełniejsze body niż kawa z V60, ale dłuższy czas parzenia nie podniesie poziomu goryczy, czyli będzie to bardziej delikatny napar niż ten z drippera Hario.

 

  1. Cena

Najtańszy plastikowy dripper V60 w rozmiarze 01 to cena około 30 zł w sklepie internetowym, a cały zestaw V60 w rozmiarze 02 + serwer + filtry można upolować już za około 120 zł. W tym porównaniu Kalita wypada znacznie drożej. Na szklaną czy metalową wersje urządzenia musimy wydać ok. 100 zł, ale np. za przepiękną miedzianą Kalita Wave będziemy musieli zapłacić ok. 400 zł. Jeżeli chodzi o filtry nie ma tak wielkich różnic cenowych.

 

  1. Czy uważam, że któreś z urządzeń jest lepsze?

Oczywiście, że nie. Obie metody są różne i dają nam możliwość uzyskania zupełnie różnych naparów, więc jeżeli jest nas na to stać, mamy wystarczająco dużo miejsca w kuchni oraz chęci zachęcam do zakupu obu urządzeń i eksperymentowania z nimi. Na pewno będziecie zadowoleni z efektów.

Tyle teorii, czas na praktykę!

Przygotujcie swoją Kalitę, 30 g średnio-grubo zmielonej kawy, wodę w temperaturze 91-93˚C, wagę i serwer (lub ulubiony kubek, jeżeli nie macie serwera).

1.Przelewamy filtr wodą

Jak w każdej metodzie przelewowej, gdzie używamy papierowego filtra, bardzo ważne jest, aby przelać go gorącą wodą, dzięki temu unikniemy papierowego posmaku w naszej kawie. Jednak tym razem zrobimy to inaczej. W przypadku Kality wlewamy wodę na dno filtra dość szybko, żeby się wypełnił. Nie lejemy strumieniem wody po falowanych brzegach, ponieważ mogłoby to zniekształcić filtr.

Dodatkowo gorąca woda ogrzewa urządzenie oraz serwer, po przelaniu wylewamy wodę z serwera.

2.Wsypujemy kawę

Do filtra wsypujemy odmierzoną i zmieloną kawę. Delikatnie potrząsamy urządzeniem w celu wyrównania powierzchni zmielonych ziaren. Dla naszego przepisu używamy 30 g kawy na 500 ml wody, czyli ratio 17:1 (17 g wody na każdy 1 g kawy).

3.Zalewamy!

Tarujemy naszą wagę i włączamy stoper. Przygotowanie kawy zaczynamy od procesu preinfuzji. Kolistymi ruchami wlewamy ok. 60 ml wody, aby zamoczyć całą kawę, podczas preinfuzji używamy zawsze 2 g wody na 1 g kawy. Po upływie 30 sekund zaczynamy zalewać dalej. Tutaj są  dwie szkoły, jak w przypadku Chemexa. Albo bardzo powoli, kolistymi ruchami zalewamy zmielone ziarna ciągłym strumieniem do uzyskania odpowiedniej ilości wody, albo używamy metody pulsacyjnej, czyli kolistymi ruchami wlewamy jedną część wody, czekamy aż się przefiltruje, wlewamy kolejną część wody i tak aż do uzyskania odpowiedniej ilości wody.

Ja zdecydowałam się na metodę ciągłą, jednak wymaga ona odrobiny wprawy, spokoju i cierpliwości.

Całkowity czas parzenia powinien trwać ok. 3-3:30 min. Jeżeli trwał krócej znaczy, że ziarna były zmielone zbyt grubo, jeżeli trwał za długo i po upływie wyznaczonego czasu ciągle znajdowało się dużo wody w filtrze, oznacza to, że ziarna były zmielone zbyt drobno.

4.Ciesz się pyszną kawą

Zdejmij urządzenie, wyrzuć zużyty filtr i ciesz cię pyszną kawą! Najlepiej odczekaj aż trochę ostygnie, żeby lepiej wyczuć wszystkie aromaty

 

To by było na tyle dzisiaj! Do usłyszenia za jakiś czas 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *