Bajka o mocy espresso.

Często słyszę w kawiarniach, kiedy barista proponuje espresso w odpowiedzi otrzymuje wielkie oczy zdziwienia razem z zapytaniem : „Chce mnie Pan zabić? Normalną kawę poproszę.”

Albo że ktoś dostanie zawału, nie będzie spał przez tydzień lub że chce się tylko obudzić, a nie lecieć w kosmos. Skąd ten strach przed mocą espresso? Dlaczego powstał mit zabójczej małej czarnej kawy?

Kofeina pod mikroskopem. Ślinka cieknie?

 

Zawsze powtarzam jedną rzecz: espresso jest koncentratem.

Jest to specyficzna kawa, ponieważ powstaje w określonych  warunkach:

– stała temperatura zaparzania – około 92 st. C

– wysokie ciśnienie ekstrakcji – 9 bar

– odpowiednia doza bardzo drobno zmielonej kawy – około 8 gramów.

Ekstrakcja poprawnego espresso przebiega w czasie od 20 do 30 sekund. W tych ramach czasowych powinniśmy otrzymać napar o objętości od 20 do 30 ml.

Prawda że proste?

W tych warunkach dosłownie wyciskamy z kawy wszystko co najlepsze (pomińmy proszę kwestię gustu). Mamy teraz takie małe gęste coś, co zostało przygotowane w krótkim czasie, ale w bardzo wysokim ciśnieniu. To małe gęste coś jest bardzo intensywne w smaku.

Ta koncentracja smaków i aromatów jest dla niektórych nie do przełknięcia. W takich przypadkach często mylona jest intensywność smaku z mocą espresso. Jest to zrozumiałe, ponieważ gorzki smak kojarzący nam się z kofeiną, jest w espresso (uwaga, uśredniam!) bardzo wyeksponowana.

 

To wszystko?

Nie, jeszcze kwestia kofeiny.

 

Pozwolę sobie wyjątkowo pominąć tabelki z informacją o zawartości kofeiny w napojach. Nie o to dzisiaj chodzi.

Przyjmijmy proszę, że:

– średnia zawartość kofeiny w pojedynczym espresso to 64 mg (według usda.gov)

– średnia zawartość kofeiny w kawie przelewowej (250 ml) to 150 mg (według caffeineinformer.com).

 

Wypijając espresso przyjmujemy do organizmu umiarkowaną dawkę kofeiny, lecz w małej ilości płynu. Z tak zagęszczonego roztworu kofeina wchłania się bardzo szybko w całości. Efekt mocnego pobudzenia uzyskamy już nawet po 20 minutach. Niestety taki kop szybko mija.

 

W przypadku kawy przelewowej, przyjmujemy dużą dawkę kofeiny, lecz jej roztwór jest już słabszy.

Po wypiciu kubka takiej kawy pobudzenie będzie delikatniejsze, lecz działanie kofeiny rozłożone w czasie.

Czy espresso jest śmiercionośna?

Zdecydowanie nie.

(Przynajmniej nie w takiej ilości, jaką przeciętny człowiek może świadomie spożyć:)

Dla osób, które piją dużo kawy pobudzenie jakie przynosi espresso nie będzie stanowiło wyzwania, lecz sam jego smak może być barierą nie do przejścia. Dla niewprawionych kawopijców może być szybkim sposobem na poranne oświecenie, jak i pierwszą furtką do kawowej nirwany.

 

Kiedyś był taki okres w moim życiu, kiedy co około trzy godziny w ciągu dnia wypijałem espresso.

To był piękny czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *