Z pamiętnika baristy: kawiarniane do i don’t.

Cześć! Dzisiaj będzie trochę inaczej, odejdziemy od tego, o czym zazwyczaj dla Was piszę. Chciałabym podzielić się z Wami kilkoma moimi refleksjami, które przychodzą mi do głowy w trakcie pracy. Na wstępie chce zaznaczyć, że uwielbiam moją pracę. Nie wyobrażam sobie siedzieć 8 godzin za biurkiem od poniedziałku do piątku, od ósmej do szesnastej. W pracy baristy uwielbiam kontakt z ludźmi i atmosferę w kawiarni, jednak czasami coś idzie nie tak i właśnie o tym chce dzisiaj napisać. Nie, nie chodzi mi tylko o zachowania gości, ale też o to, że czasem MY bariści/barmani/kelnerzy też zachowujemy się fatalnie. Dzisiaj poruszę kilka tematów, które najbardziej leżą mi na sercu. Jeżeli Wam się spodoba, dajcie znać zrobię dla Was całą serię takich artykułów!

Na wejściu!

DON’T

Wchodzisz do kawiarni, widzisz kilka wolnych stolików, biegającą kelnerkę i  Twoje ulubione miejsce. Wolne, ale najwyraźniej poprzedni goście dopiero co je opuścili, bo kelnerka ciągle nie zdążyła posprzątać stolika. Siadasz tam i czekasz ze skrzywioną miną, aż ktoś posprząta i poda menu.

DO

Ta sama sytuacja jednak, zamiast siadać do stolika zastawionego brudnymi naczyniami poczekaj chwile, zapytaj się kelnera czy ten stolik jest już wolny. Chyba dużo przyjemniej siada się przy czystym stoliku.

W trakcie!

DON’T

Media społecznościowe mają swoje dobre i złe strony i możliwość wystawiania opinii często jest tą złą. Zauważyłam, że opinie najczęściej wystawiają ludzie niezadowoleni, i mają do tego pełne prawo! W kawiarni, w której pracuje zawsze staramy się uzyskać feedback od klientów zanim opuszczą lokal, żebyśmy mogli odpowiednio zareagować. I wiecie co? Zdecydowana większość ludzi na pytanie „Czy wszystko Pani/Panu smakowało?” Odpowiada „Tak, dziękuje” i tu pojawia się problem, ponieważ część z naszych gości twierdzi, że wszystko smakowało, po czym zaraz po wyjściu z lokalu obsmarowuje nas na facebooku. To jest sytuacja, kiedy czuję się bezsilna i chciałabym Was bardzo uczulić na coś takiego.

DO

Co zrobić w takiej sytuacji? Nawet jeżeli kelner nie zapyta, czy „Wszystko smakowało?”, a Wam nie smakowało, to powiedzcie mu to. Kawiarnia/ restauracja to miejsce, do którego chodzimy dla przyjemności, więc nawet jeżeli nie wszystko pójdzie po naszej myśli, to obsłudze lokalu na pewno zależy, żebyśmy wyszli zadowoleni.
Moją ulubioną historią związaną z opiniami na facebooku jest ta, która przydarzyła mi się w tym roku, podczas akcji „Poznań za pół ceny”. Jak możecie się domyślać są to dni, kiedy restauracje i kawiarnie biorące udział w akcji przeżywają prawdziwe oblężenie, tak było i u nas. Żadnego wolnego stolika, czas oczekiwania na jedzenie znacznie dłuższy niż w normalny dzień i pewna Pani, która swoją negatywną opinię postanowiła opublikować na stronie internetowej restauracji będąc ciągle w trakcie jedzenia. Powód? Taki, że na jedzenie czekała ponad 20 minut.

Praca w kawiarni to nie zabawa!

Don’t

Nie chcę zabrzmieć jak pracoholik służbista, ale prawda jest taka, że wiele osób pracujących w kawiarniach / gastro to studenci, którzy nie traktują tej pracy na poważnie. Ile razy zdarzyło mi się, że ktoś nie przyszedł na swoją zmianę, bo, uwaga, zapomniał! A z drugiej strony… Czy praca baristy jest traktowana poważnie przez innych? Cały czas mam wrażenie, że bycie baristą nie jest uważane za „prawdziwy” zawód. Często spotykam się ze zdaniem, że jest to tylko „zabawa”, a nie poważna praca. Kiedy opowiadam innym, że pracuje w kawiarni i jestem kawowym świrem, i jak to super nie jest moja praca zazwyczaj potem pada pytanie: „No ale co po studiach?”.

Do

Praca z kawiarni jest jak każda inna. Barista ma dużo obowiązków i musi być odpowiedzialny. Zarówno barista, jak i klienci kawiarni powinni traktować tę pracę z szacunkiem. Moim obowiązkiem jest przygotować Wam dobrą kawę, którą uwielbiacie, muszę przy tym dobrze wiedzieć co robię, żebyś Ty, mój drogi kliencie, wyszedł zadowolony z mojej kawiarni. Dlaczego więc nie traktujemy tego zawodu poważnie? Przecież dla większości z nas dzień bez kawy, to dzień stracony. Dlatego chciałabym, żebyśmy my – bariści, studenci, kelnerzy – traktowali swoją pracę poważnie, żeby nasi klienci wychodzili od nas zadowoleni :-).

Barista wie NAJlepiej

Don’t

Moi drodzy bariści, przestańcie się przemądrzać. Wiem, że wszyscy macie głęboką wiedzę i chcecie ją przekazać waszym klientom, ale nie możemy krzywo na nich patrzeć, kiedy dodają cukier do kawy czy zamawiają klasyczne americano.

Do

Nie wszyscy są specjalistami, oczywiście są ludzie, których namówimy na dobry przelew zamiast americano, ale zawsze znajdzie się ktoś, kto mimo naszych starań nie da przekonać się do zmiany nawyków. Zawsze się cieszę, kiedy uda mi się namówić kogoś na coś nowego, ale nigdy nie patrzę krzywo na klientów, którzy chcą napić się kawy, do której są przyzwyczajeni. Według mnie najważniejsze jest, żeby klienci wychodzili zadowoleni z kawiarni, w końcu to dzięki nim mam pracę.

Muszę Wam przyznać, że jestem przyzwyczajona do pisania innych tekstów, ale może co jakiś czas macie ochotę na małą przerwę od tych bardziej „kawowych” artykułów i chwielibyście usłyszeć jakieś moje przemyślenia? Dajcie znać co o tym myślicie i zapraszam do dyskusji 😉

One Response to “Z pamiętnika baristy: kawiarniane do i don’t.

  • Znam to wszystko doskonale z doświadczenia, nie pracuję jako baristka już jakiś dłuższy czas ale pamiętam jakie cuda potrafiły dziać się na sali i przy kasie. Jestem ze Szczecina więc gdy otworzona tam pierwszego Starbucksa miesiącami przychodziło pełno „znafcuf” kawy którzy dosłownie robili nam quiz przed zamówieniem czegokolwiek. Wygrał Pan który na koniec powiedział że on nic nie zamówi bo on nie będzie jakiejś syfiastej arabici bo robusta jest najlepsza!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *