Trzy razy herbata!

Zawsze piszę dla Was o kawie, bo nie ukrywam, ale jest ona moją pasją. Dzisiaj postanowiłam trochę zmienić temat i dla wszystkich tych, którzy kawy nie piją, napiszę o herbacie. Idą święta, więc może komuś z was przyda się taki poradnik, żeby zakupić jakiś prezent last minute 😉

Aż dziwne, że z moim zamiłowaniem do historii jeszcze nie poruszyłam tego tematu, ponieważ herbata była znana ludzkości kiedy o kawie jeszcze nikt nie słyszał. W I w p.n.e. kawa w postaci batoników energetycznych wykorzystywana była w Etiopii, ale już ponad tysiąc lat wcześniej(!!!) . Jak większość rzeczy, które znacząco wpłynęły na życie ludzkości, herbata została odkryta przez przypadek. Najprawdopodobniej w 2737 roku p.n.e. mityczny chiński cesarz Shennong przypadkowo zaparzył i wypił pierwszą herbatę. Legend na ten temat jest wiele, wiadomo jednak, że w VIII wieku chiński pisarz napisał wielotomową „Księgę herbaty”, w której zawarł opis krzewu herbacianego, zbiorów herbaty, ceremonii przyrządzania i wiele innych. Później herbata z Chin przywędrowała do Japonii, kiedy w 803 roku mnich Dengyō Daishi przywiózł pierwszy krzew do kraju kwitnącej wiśni. W obydwu krajach herbata stała się ważną częścią życia. Do Europy herbata najprawomocniej trafiła dzięki Holenderskim i Portugalskim kupcom w XVII wieku, jednak jak już wiecie był to okres kawowej rewolucji w Europie więc nikt się herbatą za bardzo nie zachwycał. Inna wersja mówi o tym, że herbata najpierw trafiła do Rosjan w XVI wieku podczas podboju Syberii, kiedy to Rosjanie utrzymywali kontakty dyplomatyczne z  Chinami. Ciężko jest ustalić jak było naprawdę. Wiadomo, że pierwszym krajem europejskim w którym herbata zyskała popularność była Wielka Brytania, pewnie was tym nie zaskoczyłam. Jak to było w Polsce? Pierwsze wzmianki o herbacie pochodzą z listów Jana III Kazimierza do jego żony. Mając już małą garstkę ciekawostek, którymi możecie pochwalić się przed znajomymi przejdźmy do tego jak wybrać odpowiednią herbatę.

Krzew herbaty nazywa się camelli, jest to grupa roślin, jednak wszystkie nazwane jedną nazwą. Wyróżniamy trzy główne typy herbat: zielona, oolong i czarna, możemy je odróżnić po metodzie obróbki.  Liście herbaty bogate są w przeciwutleniacze, w tym jedne z najmocniejszych przeciwutleniaczy, które potrzebne są w naszej codziennej diecie, czyli katechiny. Katechiny odpowiadają też za poziom cierpkości herbaty, w zależności od rodzaju krzewu ten poziom może się różnić i dany gatunek może być przeznaczony do innych herbat.

Jak powstaje herbata? Jak z zielonego krzaczka zmienia się w susz w naszym domu?

Fermentacja czy utlenianie? Jakiemu procesowi poddawane są herbaty? Fermentacja to tylko potoczna nazwa, a proces jakiemu poddawane są herbaty podczas obróbki to utlenianie. Po wcześniejszym podsuszeniu herbata przechodzi do procesu utleniania, który może trwać maksymalnie dwie godziny, bo inaczej straci smak i aromat. Herbata zielona nie jest poddawana utlenianiu, zaraz po zerwaniu liście są cięte i suszone, do uzyskania wilgotności na poziomie koło 3%, istnieją dwa rodzaje zielonej herbaty: rosnące w zacienieniu i te wystawione na promieniowanie słoneczne. Przykładami mogą być rosnąca pod przykryciem Tencha, czyli inaczej bardzo popularna dzisiaj Matcha(która jest zmieloną formą Tenchy),która jest bardzo bogata w smak umami i aromatyczna. Natomiast przykładem herbaty zielonej rosnącej na słońcu jest najpopularniejsza japońska herbata – Sencha, o unikatowym smaku z odrobiną cierpkości.

Oolong to liście poddawane utleniania tylko w pewnym stopniu, później zostaje uprażona żeby zatrzymać wcześniejszy proces. Herbatę oolong możemy rozpoznać po wyglądzie liści, brzegi ściemniały w wyniku utlenienia, a środek jest jaśniejszy. Herbaty te są głównie zbierane w Chinach oraz na Tajwanie. Jest to dość łagodna herbata o niskiej zawartości kofeiny i doskonałym zapachu.

Herbata Czarna poddawana jest pełnemu utlenianiu, a później suszeniu. Daje nam napar o bursztynowym kolorze i niesamowitym aromacie, który wszyscy znamy.

To trzy główne odmiany herbat, do których można dodawać różne dodatki i mieszać tworząc unikatowe połączenia.  Teraz jak już wiecie dlaczego herbata czarna to czarna, a zielona to zielona zastanówmy się na tym jaką wybrać: sypaną czy w torebkach? Kiedyś herbata ekspresowa musiała być sproszkowaną, najgorszą wersją tego czym jest herbata, więc jeżeli chcieliśmy poczuć prawdziwy smak herbaty musieliśmy wybierać liściastą. Dzisiaj herbaciany rynek wyszedł naprzeciw oczekiwaniom nas, konsumentów. Herbaty Mighty Leaf czy Harney & Sons, dostępne w naszej ofercie pakowane są w jedwabne saszetki o dość sporych rozmiarach, dzięki czemu zachowujemy doskonałą jakość, a herbata ma wystarczająco dużo miejsca żeby się „rozwinąć” w saszetce i oddać nam swoje walory. Jeżeli mamy sprawdzoną markę i wiemy, że producenci dbają o jakość herbaty oraz opakowań nie musimy bać się herbat w saszetkach. Jednak chcąc sprawić prezent herbacianemu geekowi kupmy mu herbatę liściastą, może zaprosi nas na jakąś ciekawą ceremonię zaparzania herbaty? Mam nadzieję, że dzisiaj chociaż trochę rzuciłam światło na temat herbaty, a jeżeli jeszcze nie macie pomysłu na prezent świąteczny to właśnie wam jakiś podrzuciłam!

3 komentarze to “Trzy razy herbata!

  • Herbate pije sporadycznie bo ze mnie to kawosz a jak juz to zielona. Przyznaje ze mila siegnac troche historii i ciekawostek 😊 bardzo przyjemnie sie czytalo pozdrawiam

  • Jedne z moich marzeń życiowych jest smakować i znać się na różnych herbatach 😀 Dobry post, szanuję

    • Stefania Olejniczak
      8 miesięcy ago

      Dziękuję! jest całkiem sporo ciekawych książek o herbatach, w większości po angielsku, ale jeżeli to dla Ciebie nie problem, to można z nich wyciągnąć bardzo dużo wiedzy o herbacie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *