To nie magia! To NAUKA. // Kawa z syfonu krok po kroku.

Witajcie po Świętach i w Nowym Roku! Mam nadzieję, że macie brzuchy pełne jedzenia i głowy gotowe na przyjęcie kolejnej dawki kawowej wiedzy.  Ja mój Nowy Rok zaczęłam od kawy zaparzonej w syfonie , o którym chcę wam dzisiaj trochę opowiedzieć.

Syfon to urządzenie, którym zdecydowanie zaskoczycie swoich znajomych czy rodzinę! Zestaw złożony ze szklanych naczyń, buchający płomień i konstrukcja przypominająca raczej skomplikowany sprzęt laboratoryjny, gwarantuje wam, że to zrobi wrażenie. A wiecie co jest jeszcze ciekawsze? Mimo swojego modernistycznego, a wręcz hipsterskiego wyglądu urządzenie to powstało w 1830 roku. Nie możemy dokładnie określić kto zaprojektował urządzenie, jego historia jest dość tajemnicza, jedne źródła podają, że syfon powstał w Berlinie, inne, że zaprojektowała go gospodyni domowa z Francji. Dzisiaj produkcją syfonów zajmuje się główni japońska firma Hario.

Jak to działa?

Wygląd może sugerować, że zaparzenie kawy będzie skomplikowanym procesem. Nic bardziej mylnego! Syfon działa w oparciu o proste zasady naukowe. Woda w dolnym zbiorniku jest podgrzewana, a  wzrost temperatury powoduje wzrost ciśnienia, które wypycha wodę przez szklaną rurkę do górnej części urządzenia. Kiedy prawie cała woda znajdzie się w górnej części, wsypujemy do niej kawę i zaparzamy zgodnie z przepisem (o tym za chwilę!). Po upływie wyznaczonego czasu, wyłączamy palnik, a spadek temperatury powoduje spadek ciśnienia, w efekcie czego kawa przepływa z powrotem do dolnej części, a fusy zatrzymują się na filtrze, który jest zamontowany pomiędzy dolną i górną częścią.

Znacie już trochę historii, odrobinę teorii, teraz przejdźmy do praktyki.

Do przygotowania kawy w syfonie potrzebujemy:

  • Kawy single origin, jakości speciality, najlepiej świeżo wypalonej,
  • Młynka do kawy,
  • Małego palnika gazowego, lub tego dołączonego do syfonu – do którego potrzebujemy trochę łatwopalnej cieczy,
  • Wagi ze stoperem, lub wagi i stopera osobno,
  • Filtrów, do syfonu dołączony jest bawełniany filtr, jednak dbanie o niego jest pracochłonne(podobne do dbania o filtr Hario Woodneck, o którym pisałam jakiś czas temu), dlatego ja zdecydowałam się na używanie jednorazowych papierowych filtrów,
  • Mieszadełka,
  • I oczywiście syfonu 😉

Krok  1

Zakładamy filtr do adaptera, następnie moczymy go pod wodą, żeby uniknąć papierowego posmaku naszej kawy.

Zamoczony filtr umieszczamy na dole górnej części urządzenia i zaczepiamy o dół szklanej rurki.

Krok 2

Do dolnej części wlej 300 ml wody (pro tip: jeżeli użyjesz ciepłej wody, nie będziesz musiał długo czekać aż się zagotuje i cały proces przebiegnie szybciej), następnie złóż obie części urządzenia, ale bądź przy tym delikatny, wystarczy żeby całość była stabilna. Następnie podpal palnik pod dolną częścią.

Krok 3 – KAWA

Przyszedł czas na gwóźdź programu.  Kiedy już wybraliście swoją ulubioną kawę, odmierzcie na wadze 18g, które należy zmienić średnio – drobno, odrobinę drobniej niż do dripa. Kiedy większość wody znajdzie się w górnej części należy ją przemieszać, żeby uniknąć gotowania się wody w górnej części – PAMIĘTAJCIE – kawa nie lubi się z gotującą wodą! Następnie wsypujemy kawę do górnego zbiornika, włączamy stoper i mieszamy.

Po upływie 30 sekund mieszamy ponownie i czekamy do około 1:20min. Po tym czasie wyłączamy palnik. A kawa zaczyna spływać na dół. Całość powinna spłynąć w dół do około 1:40min.

I… nasza kawa jest gotowa! Jednak zanim zaczniecie ją pić poczekajcie kilka minut, kawa odrobinę ostygnie i pokaże nam swoje najlepsze oblicze.

Moja opinia

To tylko pewien zarys tego, jak zaparzać kawę w tym urządzeniu, jak zawsze zachęcam was do eksperymentów zarówno z dozą, grubością mielenia jak i czasem parzenia. Jednak muszę wam przyznać, że jestem totalnie zakochana i oni trochę nie spodziewałam się takich efektów! Temperatura, którą zazwyczaj stosuję przy metodach alternatywnych to ok.90 stopni C, czy nawet 80˚C dla Aeropressa, a TUTAJ mamy zdecydowanie wyższą, więc spodziewałam się dominującej goryczy. I wiecie co? Ta kawa to było coś! Przyjemna kwasowość i owocowe nuty, bez odrobiny cierpkości czy goryczy. W syfonie uzyskałam bardzo dobrze zbalansowaną kawę o pełnym body. Z ręką na sercu mogę powiedzieć (napisać), że nie tylko proces zaparzania, ale też kawa, którą uzyskujemy z tej metody jest SPEKTAKULARNA.

 

 

Jednak nie jest to metoda dla każdego. Jeżeli wstajecie rano i musicie szybko wyjść, a chcecie napić się kawy, to nie jest metoda dla Was. Powiedzmy sobie szczerze, że jest to wymagające urządzenie, a mycie go nie należy do najprzyjemniejszych. Kolejną sprawa są filtry, jeżeli chcecie używać tych materiałowych, musicie pamiętać o odpowiedniej konserwacji, dobrym rozwiązaniem są papierowe bądź metalowe filtry. Syfon to urządzenie, w którym chętnie zaparzam popołudniową kawę, kiedy mam czas, żeby w pełni cieszyć się całym procesem, albo kiedy przychodzą do mnie znajomi czy rodzina.

Czy warto w niego zainwestować?

Jeżeli ciągle macie trochę miejsca w kuchni i poszukujecie niesamowitych kawowych doznań, i przez chwile chcecie poczuć się jak w laboratorium, to zdecydowanie TAK!

Ja Nowy Rok zaczęłam od syfonu, a Wy? Wypiliście już jakąś dobrą kawę w 2018? A może wolicie herbatę?

2 komentarze to “To nie magia! To NAUKA. // Kawa z syfonu krok po kroku.

  • aż miło czytać ! 😊

  • Gdzieś kiedyś to widziałam, ale nie zagłębiałam się głębiej w temat. Urządzenie wydaje się naprawdę fajne i wyjątkowe. Lubię eksperymentować z różnymi metodami parzenia kawy i coś czuję, że ta będzie mi teraz tak długo chodzić po głowie, aż jej nie wypróbuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *