Dzień dobry, poproszę kawę z mlekiem!

Musicie wiedzieć, że jeżeli chodzi o kawę z mlekiem to raczej wolę ją przygotowywać niż pić. Jednak od czasu do czasu przychodzi mi ochota na Flat White, ale musi być ono odpowiednio przygotowane! Tak więc, jak możecie się domyślać dzisiaj porozmawiamy właśnie o Płaskiej Białej!

Skąd wziął się termin Flat White?

Wszystko zaczęło się w Australii, albo Nowej Zelandii w latach 70’tych dwudziestego wieku. Zarówno Australijczycy jak i mieszkańcy Nowej Zelandii uważają, że to oni wymyślili ten termin. Możemy tylko przypuszczać kto pierwszy użył tego terminu i czy było to w Melbourn, Sydney czy Auckland. Prawdopodobnie wszystko zaczęło się jeszcze zanim kawiarnie zyskały popularność w kraju Kiwi-ludzi. Nowozelandczycy od zawsze lubili pić kawę w domu, bardzo często z delikatnie spienionym mlekiem, dlatego kiedy ich rynek zaczęły podbijać Espresso Bary podające kawy w stylu włoskim, nie przypadło im do gustu mocno spienione mleko w cappuccino. Nowozelandczycy chcieli napić się białej kawy, ale podobnej do tej, którą pili w domu, czyli z małą ilością spienionego mleka. Stąd też narodził się nowy rodzaj kawy – Flat White Coffee. Określenie Flat, czyli płaska oznacza tutaj mleko, które po podgrzaniu ma zdecydowanie mniej bąbelków powietrza niż mleko w cappuccino. Prawdopodobnie jako pierwszy w swojej kawiarni  Moors Espresso Bar, napój ten wprowadził Alan Peterson w 1985 roku w Sydney.  Jednak w latach 80’tych w wielu innych kawiarniach również podawano ten napój, więc możemy tylko przypuszczać kto był pierwszy. Wiadomo, że Flat White jaką znamy dzisiaj przeszła długą drogę ewolucji. Płaską białą do Europy przywieźli ze sobą Australijczycy i Nowozelandczycy, którzy wyjechali między innymi do Londynu za pracą. Brytyjscy hipsterzy pokochali Flat White serwowaną przez ludzi z kraju kiwi. Nazwę przechwyciły duże sieciówki takie jak Starbucks, co na pewno pomogło w popularyzacji napoju.

Czy istnieje jeden przepis?

Jak już wcześniej wspomniałam jedyną mleczną kawą jaką lubię jest właśnie Flat White, ale tylko pod warunkiem, że jest dobrze przygotowana. Tutaj pojawia się pewna zagwozdka, ponieważ oryginalny przepis na tą kawę był wielokrotnie modyfikowany i mimo to, że płaskiej białej napijemy się w wielu kawiarniach to w każdej może ona smakować inaczej! Wiele kawiarni za główny wyznacznik tej kawy stawia sobie to, że ma ona mieć mniej piany niż cappuccino, ale ważna jest też objętość napoju. Mimo mnogości różnych przepisów i interpretacji do mnie najbardziej przemawia Flat White podane w filiżance o objętości około 150-180 mililitrów, przygotowane na podwójnym espresso i zalane mlekiem o temperaturze 60˚C o aksamitnej teksturze. Zawsze jest mi miło kiedy barista namaluje mi na mojej kawie ładne latte art, jednak nie jest to konieczne! Wolę żeby skupił się na odpowiedniej temperaturze i teksturze mleka. Tak przygotowana kawa będzie zrównoważona w smaku, poczujemy w niej delikatna goryczkę espresso i słodycz spienionego mleka, nawet bez słodzenia. Prawdziwa kawowa rozkosz!

A jaki jest Wasz sposób na kawę z mlekiem? Lubicie mleczną piankę na cappuccino, czy może wolicie delikatniejsze latte?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *